Pas na przestrzeni lat i wieków…

Pas w końcu lat 70. Zdjęcie wykonane starym Zenitem Marka.

Pas w końcu lat 70.
Zdjęcie wykonane starym Zenitem Marka.

Czytaj dalej

Reklamy
Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Gdzie ten śnieg?

"Kiedy tylko spadł pierwszy śnieg, przygotowywaliśmy nasze narty..."

„Kiedy tylko spadł pierwszy śnieg, przygotowywaliśmy nasze narty…”

Marzę  o „Białym Bożym Narodzeniu”. Jak w anglosaskiej pastorałce znanej z filmu. Za oknem niestety ciemno i smutno, chociaż przyleciały już kolorowe ptaki z Uralu i Skandynawii. Gdybym miał chociaż trochę wpływu na pogodę, zamówiłbym „podwójny śnieg z pięciostopniowym mrozem”. Niech leżałby sobie aż do słopanowskiej Rezurekcji, i niech bym klął sól na drogach krajowych oraz problemy z akumulatorem. Mam nadzieję, że moje prośby zostaną jednak wysłuchane i zima będzie przyzwoita. Kiedy tylko spadł pierwszy śnieg, przygotowywaliśmy nasze narty: pracowicie smarowaliśmy je stearyną i sprawdzaliśmy wiązania. Słuchaliśmy prognoz pogody, współczując w duchu drogowcom gotującym się do walki z zaspami. A potem była szybka decyzja: korzystajmy ze śniegu tu i teraz, bo pojutrze może być tylko wspomnieniem. Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Wycieczki po najbliższej okolicy – propozycja pierwsza

Słopanowskie stawy…

Starsi mieszkańcy Obrzycka i okolicy z pewnością doceniają piękne położenie naszej miejscowości. Młodsi nie zawsze chcą to zauważyć. Warto byłoby to uczynić, szczególnie gdy przybyło się tutaj z Poznania lub innego dużego, zadymionego miasta. Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Marka M. pyta Marek M. (rozmowa z 1998 roku)

Znamy się od wielu lat. Pozwól, że zadam Ci trochę dziwne pytanie: kto właściwie jest turystą?                                                                                                                                            

Odpowiadam po amatorsku, przecież są naukowcy zajmujący się tym problemem. Myślę, że jest nim każdy, kto podejmuje jakąkolwiek podróż dla przyjemności. Chce coś nowego zobaczyć, coś przeżyć.

Czy myślisz nawet o kilkukilometrowych wycieczkach?

Naturalnie. Nie każdy ma tyle czasu, aby podejmować dłuższe wyprawy. No, i istnieje kwestia pewnego przygotowania.

Czy jednak cotygodniowe chodzenie tą samą trasą nie nudzi się w końcu?

Żaden dzień nie jest podobny do drugiego, przebycie tego samego odcinka kilkakrotnie pozwala dostrzec za każdym razem coś nowego, poza tym rok składa się przynajmniej z 4 pór, a każda jest odmienna od poprzedniej.

No a jak z tym przygotowaniem, o którym wspominałeś?

Jeśli potraktować turystykę jako rodzaj dyscypliny sportowej, to zaryzykuję twierdzenie, że jest ona najmniej szkodliwa. Mam szczególnie na myśli wycieczki piesze. Czytałem, że w ciągu naszego życia powinniśmy przejść pieszo około 400.000 kilometrów. Gorzej jest, jeśli ktoś nawet ¼ nie pokona na swoich nogach.

Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Krąpiel (lipiec 2007)

 

Przystanek końcowy - Rokicie

Krąpiel na wysokości średniowiecznego grodziska w Chlebówku

 Ten tekst nie będzie o Puszczy Noteckiej. Opowiada o moim jednodniowym spływie z 2007 roku Krąpielą. Niewielka rzeką na Pomorzu Zachodnim. Dlaczego umieszczam go właśnie tu? Ano dlatego, że do spływu tego pewnie nigdy by nie doszło gdybym nie poznał Marka. Wybraliśmy się kiedyś wspólnie nad Krąpiel. Chciałem w ramach rewanżu pokazać Markowi „moje dzikie strony rodzinne”. Był zauroczony. Mówił, że ta rzeczka byłaby idealna do spływu.  Umówiliśmy się zatem na spływ, ale okazało się, niestety, że Marek nie mógł z nami pojechać.  – Musisz to koniecznie opisać – mówił. Więc opisałem jeszcze w 2007 i dałem mu do przeczytania. Ot tak, żeby wiedział co stracił 😦 Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Szerokiej drogi, Przyjacielu…

Marek wyruszył w swoją ostatnią podróż… tak najprościej można opisać to, co się stało. Mieliśmy dziewięć miesięcy aby przygotować się na tą smutną chwilę, lecz i tak zostaliśmy zaskoczeni. Marek walczył do końca. Jego zaprawione w wielokilometrowych marszach serce nie chciało dać za wygraną. W końcu jednak odszedł… w ciszy i w spokoju, z ukochaną osobą przy boku… Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | 25 Komentarzy

Wyprawka w przeddzień Wszystkich Świętych

pas przeciwpożarowy

(30 Grudnia 2010)

 

Przyjaciele mieszkający  w leśniczówce S. często zaprzęgają konie do powozu lub sań i wyruszają na tak zwany „pas”. Dla mieszkańców okolic Chojna wyprawa na najbliższy pas przeciwpożarowy jest pięknym przeżyciem, zarówno w słoneczny dzień, jak i w gwiaździstą noc. Stamtąd po prostu bliżej do nieba. Letnie i jesienne słońce rozświetla błękit nad głową, pogodną zimą tylko „niebo gwiaździste nad nami”. Żadne drzewo nie zasłoni widoku wzgórz pokrytych wrzosami, które w ostatnią niedzielę października roku 2010 już gdzieniegdzie tylko przeświecały liliowo. Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | 4 Komentarze