Wycieczki po najbliższej okolicy – propozycja druga

IMG_1710

Dolina rzeki Samy we wczesnojesiennej szacie

Przełom października i listopada wprowadza do naszego życia zmianę nastroju, ponieważ wraz ze zmieniającą się nagle pogodą stajemy się smutniejsi, nastawieni refleksyjnie, w Dniu Wszystkich Świętych myślimy o naszych bliskich, których już nie ma, chociaż nadal pozostają w naszych sercach. Ale nie przejmujemy się, ponieważ do radosnego początku zimy już tak niewiele czasu. Ubierzmy się cieplej, aby nie dać się jesiennym chłodom oraz mgle i ruszajmy.

            Musimy wydostać się z Obrzycka znaną drogą w kierunku gospodarstwa Karczemka, najlepiej zaraz za torami kolejowymi do Obornik. Unikniemy wówczas ruchliwej szosy. Następnie idźmy prosto w kierunku Kobylnik, przez mostek na strumieniu wypływającym ze stawów słopanowskich i dalej pod górę, w las. To stary szlak prowadzący w przeszłości do Szamotuł przez obrzeża Kobylnik i położony dalej Szczuczyn. Pozwalał ominąć obszary bagien i podmokłych łąk leżących na południe od Obrzycka. Dzisiaj prowadzą tamtędy drogi asfaltowe do Gaju Małego i Ostroroga.

Jaz na Samie... w coraz gorszej kondycji...

Jaz na Samie… w coraz gorszej kondycji…

Droga nasza biegnie teraz przez młode lasy sosnowe urozmaicone gdzieniegdzie brzozami. Po lewej stronie, za lasem rozciągają się położone nad Samą łąki, natomiast po prawej stronie poprzez luki w lesie, dostrzegamy zabudowania słopanowskich Hub. Wcześniej zauważymy biegnącą w prawo brukowaną drogę. Myślę, że w przeszłości miała ułatwić dojazd do łąk nad rzeką. W miejscu, gdzie Huby się kończą dostrzeżemy zabudowania ogrodzone charakterystycznym płotem, a w pobliżu tego miejsca odchodzącą w kierunku łąk nadrzecznych interesującą aleję brzozową. Wprowadza ona w monotonii lasu duże urozmaicenie. Następnie dochodzimy do skrzyżowania dróg, gdzie na prawo widać już zabudowania wsi Kobylniki. Nasza droga łączy się tam z drogą przechodzącą przez Huby i drugą prowadzącą w kierunku majątku rolnego kończącą się przy kobylnickiej kapliczce. Idąc dalej „naszą” drogą dojdziemy do charakterystycznego szerokiego traktu łączącego Kobylniki z położonym po drugiej stronie lasów Brączewem.

            IMG_1646Po prawej stronie za pięknym żywopłotem znajduje się leśniczówka Żurawiniec. Idźmy teraz traktem w kierunku rzeki aż do miejsca, gdzie biegnący tędy zielony szlak turystyczny skręca w prawo. Uwaga na niewyraźne oznakowanie tego miejsca. Od szerokiego traktu skręćmy więc w prawo w dość szeroką leśną drogę, której brzegi porastają duże brzozy. Niedługo po prawej stronie pojawi się młodnik ciągnący się daleko, a za nim niewielkie obniżenie terenu po prawej stronie. Idźmy teraz do miejsca, gdzie pojawią się liczne akacje, a potem po lewej stronie przy samej drodze ujrzymy dość sporą polanę porośniętą zdziczałymi drzewami owocowymi i pokrytą dziwnymi, porośniętymi trawą, pagórkami. Trochę dalej widać olbrzymią topolę, gdzie szlak zielony skręca w prawo. Polana ta jest śladem po istniejącej tu kiedyś leśniczówce Mędzisko. Nazwą tą określa się dzisiaj okolice tego miejsca, pobliskie lasy i łąki. Następnie skręćmy w charakterystyczną krętą drogę schodzącą w dół, którą dojdziemy aż do położonych nad Samą łąk.

            Po dojściu do łąk zwróćmy uwagę na stare drzewa porastające ich obrzeże. Musimy teraz iść piaszczystą drogą pomiędzy łąkami a młodym lasem, mając łąki cały czas po prawej stronie. Rośnie tu, jak już wspomniałem, dużo starych drzew, szczególnie ciekawe są okazy dębów. Na jednym z drzew znajduje się charakterystyczna ambona myśliwska.

Ukryty w lesie cmentarz rodziny Twardowskich

Ukryty w lesie cmentarz rodziny Twardowskich

Kiedy dolina zamknie się ścianą drzew, dojdziemy do rozwidlenia dróg, na którym musimy odejść nieco w prawo, nad rzekę, aby zobaczyć na niewielkim wzgórzu cmentarzyk otoczony kamiennym murem. Jest to miejsce pochówku zmarłych z rodziny Twardowskich, którzy w przeszłości związani byli przez długi czas z pobliskimi Kobylnikami. Do początku lat osiemdziesiątych cały cmentarz otoczony był wysokimi świerkami, co jak niektórzy twierdzą, dodawało mu majestatu, a może i grozy. Drzewa niestety zniknęły po inwazji brudnicy. Uszanujmy to miejsce. Zwróćmy jeszcze uwagę na bramę cmentarną i wróćmy do rozwidlenia dróg, przez które już przeszliśmy. Stamtąd ruszmy drogą wiodącą lekko pod górę. Z niewielkiego wzgórza, dokąd dojdziemy, zobaczymy rozciągającą się w bok od nas panoramę łąk nas Samą i bielejący w oddali mostek na drodze do Jaryszewa.

Niebo nade mną, niebo pode mną... Jezioro Zielone

Niebo nade mną, niebo pode mną… Jezioro Zielone

Idące teraz w kierunku znanego nam już Mędziska zauważymy po prawej stronie charakterystyczne obniżenie w lesie. To początek doliny znajdującego się niedaleko stąd śródleśnego jeziorka o nazwie Jezioro Zielone. Odszukujemy znaki oddziału leśnego nr 1092 i 1091. Skręcając teraz w prawo znajdziemy się na wygodnej drodze prowadzącej nad wspomnianym jeziorem. Jego brzegi porasta wysoki las, niedawno były to młodniki, a tafla wody widoczna była stąd doskonale. Ujrzymy ją jedynie na końcu. Jeśli jednak zejdziemy w dół, możemy zobaczyć u wylotu rurociągu z jeziora (pobudowano w celu obniżenia poziomu wody podczas wykopywania torfu z doliny jeziora) betonową zastawkę rzadko spotykanych rozmiarów. Widoczny wyraźnie szeroki wykop, na którego dnie położono rurociąg, prowadzi aż do Samy.

Jezioro Zielone

Jezioro Zielone

My jednak, po dojściu do szerokiego traktu znanego już nam, skręćmy w lewo i idźmy aż do Żurawińca. Stamtąd możemy powrócić do Obrzycka drogą, którą już szliśmy, albo przejść drogą przechodzącą przez Słopanowo Huby w okolice przystanku autobusowego w Słopanowie, skąd do zakończenia wycieczki niedaleko. Aby uniknąć dość niebezpiecznego powrotu szosą, proponuję przedostać się przez las w kierunku łąk położonych w pobliżu stadionu klubu Warta Obrzycko. Jeśli jednak pilnie oszczędzaliśmy przed odbyciem naszej wędrówki i dysponujemy jakąś większą gotówką – możemy zafundować sobie i przyjaciołom obiad lub kolację w pałacowej restauracji w Kobylnikach.

                                                                                                   Marek Musiał

                                                                                              (artykuł z 1995 roku)

PS. Udając się trasą proponowaną przez Marka należy pamiętać, iż artykuł ten powstał prawie 20 lat temu i to, co wtedy było młodnikiem, dziś wygląda nieco inaczej.

Reklamy

Informacje o mus

puszcza notecka z nami od dziecka
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Wycieczki po najbliższej okolicy – propozycja druga

  1. Odwiedzałem Puszczę Notecką wiele razy. Zadziwia mnie jak dzika pozostała tam przyroda. Jeździłem w okolice Międzychodu. Wycieczki do lasu na grzyby w kierunku Kaplina powodowały, że wracałem zrelaksowany i po obcowaniu z lasem w pewnym stopniu odmieniony.
    Polecam również tereny leśne na północ od Drezdenka.

  2. Ludka pisze:

    Swietne zdjęcia. Zachęcające do wycieczki w tamte rejony 🙂

  3. Iza pisze:

    Dzień dobry, mam sprawę 🙂 do osoby kontynuującej ten blog. Nie widzę adresu kontaktowego do Pana, czy mogę więc prosić o kontakt z Pana strony do mnie?
    Bardzo dziękuję i pozdrawiam. Wspaniały blog 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s